Zmieniamy gatunek -Michelle Richmond “I że Cię nie opuszczę”.

Sięgnęłam po książkę zaintrygowana tytułem. W pierwszym momencie zakładałam, że będzie to książka o obsesji na punkcie jakiejś osoby. Jednak okazało się, że na kartach publikacji możemy odkryć historię pewnego małżeństwa.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Michelle Richmond. Amerykańska autorka znana jest głównie w związku z popełnieniem bestselera New York Times’a pod tytułem „Rok we mgle”. Bardziej aktywna twórczo była na łamach czasopism, gdzie ukazywały się jej eseje i opowiadania (można tu wymienić między innymi: Oxford American; The Beliver czy The Missouri Review). Innymi książkami tej autorki są: „Nikt kogo znasz” czy „Dream of the Blue Room” (co możemy tłumaczyć, jako „Sen o niebieskim pokoju”). Powróćmy jednak do „I że Cię nie opuszczę”.

„Małżonkowi wierność, Paktowi lojalność. Dopóki śmierć nas nie rozłączy.” Alice i Jake to świeżo poślubieni małżonkowie. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, zaś Jake jest współwłaścicielem poradni psychologicznej, w której jednocześnie pracuje jako terapeuta. W prezencie ślubnym od jednego z czołowych klientów kancelarii, dla której pracuje Alice, nowożeńcy otrzymują zaproszenie do „Paktu”, który jest klubem dla wybranych małżeństw. Nadrzędnym jego celem jest wspieranie par w staraniach o trwały, a jednocześnie szczęśliwy związek małżeński. Jak daleko bohaterowie są w stanie się posunąć, by ochronić swoje małżeństwo? Czy Pakt jest altruistycznym i pomocnym „narzędziem” wsparcia dla małżonków, czy raczej sformalizowanym i bezwzględnym systemem? To będziecie musieli sprawdzić sami.

Lektura tej książki była niecodziennym spotkaniem z historią małżeńską głównych bohaterów, przedstawianą z punktu widzenia jednego z nich. Całość historii opowiedziana przez Jake’a (w formie powiedziałabym dziennika). Autorka przedstawia nam sytuację nie tyle abstrakcyjną, co wręcz dziwną, ale jednocześnie fascynującą (ciekawe czy pozostałe książki tej autorki są w podobnym charakterze). Ponadto, dość dogłębnie stara się zanalizować „konstrukcję” związku oraz małżeństwa. Znajdziemy tutaj także pewne przestrogi i dobre rady, które mają pomagać w scalaniu więzi partnerskich. Któż nie chciałby otrzymać gotowej recepty na udane małżeństwo? Ale czy jest to realne? Sama podczas czytania zaczęłam analizować własne małżeństwo i zastanawiać się czy korzystam z „pouczeń” (wynik tych rozważań całkiem pozytywnie mnie zaskoczył).

Książka wrzucana jest do półeczki oznaczonej napisem – „kryminał”, „sensacja”, „thriller”. Nie do końca zgadzam się z taką kategoryzacją. Być może mamy tu do czynienia z pewną sensacją pod względem poruszanego tematu, jednak do kryminału, a tym bardziej thrillera jest jeszcze daleko. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o przedstawienie historii z punktu widzenia obu małżonków, dzięki temu byłaby szersza perspektywa. Podsumowując, ogólnie ciekawa tematyka i poprowadzenie akcji, choć obserwacja mogłaby być prowadzona dwutorowo. Zakończenie jest zaskakujące, ale …. No właśnie, czy jest satysfakcjonujące?

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment