Wizyta w nietypowym muzeum, czyli przygody Tomka Scatterhorna według Henry’ego Chancellor’a.

Moje wizyty na kiermaszach książkowych nieodmiennie kończą się powiększeniem domowej biblioteczki. Oczywiście zwykle nie potrafię się ograniczyć tylko do jednego tytułu. Nie każda nowa zdobycz wywołuje mój zachwyt, ale większość zdecydowanie trafia w mój gust. Tak się złożyło również tym razem, choć od razu zaznaczam, iż książka jest zdecydowanie młodzieżowa. Nie wiem jaka siła kierowała moją ręką, gdy wyciągnęłam książki napisane przez Henry’ego Chancellor’a spośród wielu innych znajdujących się na stoisku, ale nie czuję się zawiedziona tym wyborem. 

Henry Chancellor jest przede wszystkim reżyserem, producentem oraz scenarzystą telewizyjnym, którego dokumenty, dramaty i filmy krótkometrażowe były wyświetlane na całym świecie. Za swoje realizacje otrzymywał różne nagrody, w tym nagrodę Griersona. Jako twórca literacki stworzył dwie książki oparte na faktach oraz młodzieżową serię fantastyczną. Inspiracją do stworzenia Niezwykłych przygód Toma Scatterhorna była fascynacja autora kolekcjami dziwnych przedmiotów oraz starymi, lekko przerażającymi muzeami. I choć książkowe muzeum w rzeczywistości nie ma swojego odpowiednika, to dla niego jest prawdziwym miejscem. Przejdźmy zatem do lektury książek. 

Wielopokoleniowy sąsiedzki konflikt, rodzinne tajemnice oraz ekscentryczne postaci to jedynie część elementów budujących tę niesamowitą historię. Ojciec Toma Scatterhorna znika na Dalekim Wschodzie, gdzie wybrał się na poszukiwania egzotycznych żuków, zaś chłopiec zmuszony jest spędzić Boże Narodzenie u krewnych, których wcześniej nie miał okazji poznać. Wujostwo opiekuje się wyjątkowym muzeum, które lata świetności ma już za sobą, i tak naprawdę stoi na krawędzi upadłości. Zimne, zakurzone sale, wypchane eksponaty o szklanych oczach, których futro powoli zżerają mole. Nieoczekiwanie dla samego siebie, Tomek odkrywa, że z pozoru bezwartościowe przedmioty charakteryzują się niezwykłymi właściwościami i mocą. Naszemu bohaterowi udaje się przenosić w czasie oraz przestrzeni, czyli do dni i miejsc, w których wypchane zwierzęta przebywały za życia. Właśnie w ten sposób rozpoczął niezwykłą przygodę, dzięki której odkrył tajemnice przeszłości, poznał szczegóły waśni pomiędzy Catcher’ami a Scatterhorn’ami, odwiedził niezwykłe miejsca (między innymi: stepy Mongolii, lasy tropikalne) oraz przyczynił się swoimi działaniami do niezapomnianych zmian. 

“Muzeum i szafir”, czyli pierwsza część niezwykłych przygód Toma Scatterhorna to zdecydowanie lektura dla starszych dzieci i młodszej młodzieży. Choć nie jestem finalnym czytelnikiem, całkiem przyjemnie spędziłam czas z głównym bohaterem. Muszę przyznać, iż autor stworzył całkiem przekonujących bohaterów oraz wykreował interesującą, a zarazem dość mroczną tajemnicę. Podoba mi się, że Henry Chancellor w żadnym momencie nie udaje, iż świat to miłe i bezpieczne miejsce, a przedstawia go w całej palecie barw (oraz ukazuje jak wiele odcieni szarości istnieje). Cieszę się, że autor nie poszedł na łatwiznę i stworzył wiarygodną oraz barwną historię. Właśnie dlatego chętnie sięgnę po kontynuację przygód młodego bohatera. 

Tom Scatterhorn zwykle spędzał wakacje z rodzicami przemierzając bezdroża Europy w poszukiwaniu rzadkich insektów. Jednak tego roku sprawy przybrały inny obrót – jego rodzice udali się w Andy, by znaleźć niepowtarzalne gatunki motyli, zaś on trafił pod opiekę Josa i Melby do Muzeum Scatterhornów, (które stało się jego własnością).  

Jako nowy właściciel – Tomek miał nadzieję zająć się sprawami remontu muzeum, otwarcia nowej ekspozycji oraz zaznać odrobiny spokoju po ostatnich burzliwych wydarzeniach. Jednak nic z tego! Dawny wróg Tomka daje o sobie znać. Do muzeum dociera Pearl Smoot, która twierdzi, że don Gervase Askary porwał jej rodzinę i potrzebuje właśnie jego pomocy (dziewczyna wierzy, że rodzice Tomka również zostali uwięzieni). Bohaterowie wyruszają w niebezpieczną podróż, której celem jest uwolnienie z rąk don Gervase’go ich najbliższych. Potrzeba nie lada odwagi, by wypełnić misję oraz odkryć zamiary podstępnego i okrutnego wroga. Nasi bohaterowie przemierzą długą drogę z bezpiecznego domu do egzotycznego, ale i niebezpiecznego świata niezwykłych stworzeń.  

“Ukryty świat”, jest kontynuacją niezwykłych przygód Toma Scatterhorna. Autor wyczarowuje przed czytelnikiem jeszcze bardziej dynamiczną opowieść – pełną niesamowitych zdarzeń, nieprzewidywalnych zwrotów akcji oraz tajemnic świata owadów. Podoba mi się, że twórca książki nie ucieka przed złożonością ludzkich charakterów i nawet u naszych młodych bohaterów mogliśmy zauważyć jak trudne, skomplikowane bywa podejmowanie decyzji. Historia tutaj się nie kończy, mimo zwycięskiej bitwy, walka jeszcze się nie skończyła. Niestety, pojawia się problem nie do przeskoczenia – trzeci tom tej serii jest nieosiągalny (szukałam wszędzie – bez skutku – olbrzymia szkoda). Książki przyjemnie się czyta, zaś tematyka jest inna od tej, którą dotychczas wybierałam.  

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Post comment