W konwencji baśni, czyli przykład twórczości Stanisława Lema.

“Bajki robotów” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Stanisława Lema. Wielokrotnie wcześniej słyszałam sporo pochlebnych opinii na jego temat, często w kontekście, iż zachwycamy się twórczością pisarzy z zagranicy, a sami posiadamy wyjątkowy talent w postaci Pana Lema. W związku z obchodzonym stuleciem urodzin tegoż autora postanowiłam przy tej okazji sięgnąć po jakąś jego książkę – tak się złożyło, że padło właśnie na “Bajki robotów”. 

Na początek uznałam, iż najwłaściwszym byłoby odpowiedzieć na pytanie: Kim tak naprawdę jest Stanisław Lem? Urodził się we Lwowie na początku lat dwudziestych XX wieku. Z wykształcenia był lekarzem, jednak nigdy nie podjął praktyki lekarskiej. Zajmował się filozofią, studiami nad rozwojem w przyszłości takich dziedzin, jak: technika, gospodarka, kultura, przyrost naturalny czy środowisko przyrodnicze. Był także krytykiem, ale przede wszystkim pisarzem z gatunku hard science fiction, czyli fantastyki naukowej kładącej szczególny nacisk na naukę i technologię, z uwzględnieniem mnóstwa szczegółów technicznych. “Astronauci” z 1951 roku są jego debiutancką powieścią, jednak jego najbardziej znanym dziełem jest “Solaris”. Książki Lema skupiają się wokół rozważań o nauce i technice/technologii, naturze ludzkiej, miejscu człowieka we wszechświecie oraz możliwościach porozumiewania się istot inteligentnych. Zawierają ponadto refleksje naukowo-filozoficzne oraz odniesienia do kształtu współczesnego społeczeństwa. W niektórych utworach autor wykorzystuje w kreowaniu fabuły groteskę. Co takiego urzeka w “Bajkach robotów”? 

Książka jest zbiorem opowiadań łączących literaturę science fiction z konwencją baśni. Autor tworząc poszczególne historie czerpie garściami z obu gatunków, doskonale się bawiąc słowem i formą. Ich innowacyjność przejawia się w tym, że baśniowe fabuły rozgrywają się w scenerii kosmicznej, bohaterami są istoty mechaniczne (zamiast rycerzy są elektrycerze, czy zamiast wielkoluda – kosmolud), zaś postaci czarowników i wróżek zastępują konstruktorzy. Wszystkie opowieści z tego zbioru zawierają wiele nowych słów, najczęściej zaczerpniętych z żargonu naukowego, jednak nieodmiennie kończą się morałem. Bajkowe roboty udzielają czytelnikowi lekcji i tylko od niego zależy jakie wioski z nich wyciągnie. Jedno jest pewne. Z każdej z “kosmicznych baśni” da się wyczytać potępienie dla chciwości, głupoty oraz żądzy władzy, z jednoczesną pochwałą dla dobroduszności, logiki i sprytu.  

Oprócz nietuzinkowego tekstu, książka przyciąga oko świetną okładką. Wydawnictwo Literackie stworzyło całkiem interesujące okładki dla wszystkich książek Stanisława Lema z okazji jego trwającego cały rok święta setnych urodzin.  

Nie mogę zaprzeczyć, iż autor odznacza się błyskotliwym humorem oraz niepowtarzalną wyobraźnią w kreowaniu fabuły swojej książki, dlatego warto poznać klasykę polskiej literatury tego gatunku.  

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment