W kolejną fantastyczną przygodę wraz z “Endymionem Springiem”.

Książka Matthew Skelton’a jest kolejną w tym roku intrygującą młodzieżówką, a jednocześnie pozycją kategoryzowaną w gatunku fantastyki. Ten rodzaj literatury jest chyba najbardziej przeze mnie lubianym sposobem na relaks, przede wszystkim za możliwość oddania się we władanie wyobraźni.

O autorze powiedzieć wiele nie mogę, poza oczywistym faktem, iż jest autorem „Endymiona Spring’a” i początkującym twórcą w gatunku fantasy. Choć sama książkę scharakteryzowałabym bardziej dokładnie, jako literaturę z pogranicza fantastyki oraz przygody. Kim bądź czym jest tytułowy Endymion Spring? oraz Jaką rolę odgrywa w stworzonej przez autora intrydze?

Książka przybliża nam historie rozgrywające się równocześnie na dwóch płaszczyznach. We współczesnym Oksfordzie, a dokładnie w Bibliotece Bodeliana, wrażliwy chłopiec imieniem Blake odkrywa niezwykłą książkę podpisaną jedynie jako „Endymion Spring”, której stronice są puste. Jednak wkrótce zaczynają się pojawiać w niej słowa widoczne jedynie dla niego, a zarazem okazuje się, że to książka wybrała jego na powiernika swoich sekretów. Niestety, w krótkim czasie książka znika z biblioteki. Zaintrygowany chłopiec postanawia odnaleźć zgubę, mając do pomocy niezwykle błyskotliwą siostrzyczkę Duck oraz niespodziewanych i wiele wiedzących przyjaciół w postaciach profesora Jolyona (byłego wykładowcy rodziców rodzeństwa) oraz Psalmanazara i jego psa Alicji (bezdomnego, którego książka przed laty również uczyniła swoim powiernikiem). Jednocześnie autor opowiada nam historię Endymiona Springa, niemego chłopca, którego Jan Gutenberg uczynił swoim czeladnikiem. „Chochlik drukarski” (jak określa chłopca wynalazca druku), poznaje tajemniczego i lekko złowrogiego Fusta oraz jego straszny, strzeżony przez rzeźbione węże kufer, kryjący niezwykły papier. To odkrycie ściąga na niego śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego przy pomocy przyjaciela wraz z większością papieru opuszcza swego Mistrza Gutenberga. Podróż wiedzie go do Oksfordu, gdzie znajduje schronienie wśród mnichów odpowiedzialnych za ręczne tworzenie ksiąg.

Powieść przedstawiona przez autora zawiera wszystko co powinno zaciekawić nastoletniego czytelnika (a według mnie nie tylko): czarodziejskie woluminy, niezwykłego smoka, nieprzyjemny czarny charakter, charakterystycznych, choć nieco dziwacznych bohaterów oraz przemieszczanie się w czasie. W historię wplecione są również wątki problemów rodzinnych, a dokładnie relacje małżeńskie rodziców Blake’a oraz kwestia faworyzowania młodszej, rezolutnej siostrzyczki. Nastrój książki podkręcają dodatkowo: zjazd naukowców będących wielbicielami cennych ksiąg (niektórzy z nich to bezwzględne typy) oraz wspomnienie postaci Jana Gutenberga oraz Fusta/Fausta, o którym każdy gdzieś, kiedyś, w jakimś kontekście słyszał.

„Endymiona Springa” polecam, każdemu kto chciałby rozpocząć bądź rozpoczyna przygodę z fantastyką. Zaś dla większości entuzjastów tego gatunku będzie to przyjemna odskocznia od bardziej skomplikowanych historii. Z pewnością czas poświęcony lekturze nie będzie stracony.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment