Tom II serii z Cormoranem Strikiem.

Kolejne spotkanie z dociekliwym detektywem Cormoranem i niezawodną, pomysłową Robin. Rozwiązanie sprawy Luli przyniosło Cormoranowi tylu zwolenników co przeciwników, niestety tych drugich nie zabrakło w policji. Natomiast, Robin z tymczasowej pomocy zostaje regularnym pracownikiem.

Agencja nadal walczy o przetrwanie, a przed detektywem pojawia się sprawa nie tyle dochodowa, co wymagająca rozwiązania. Pisarz Owen Quine zaginął. Jego małżonka zamiast zgłosić ten fakt na policję przychodzi do Srrike’a z prośbą o pomoc. To miało być proste śledztwo, jednak w jego trakcie okazuje się, że poszukiwany może nie zostać odnaleziony cały i zdrowy. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest rękopis, który pisarz przedstawił wydawcy – będący jadowitym portretem wielu znanych przez pisarza ludzi, choć ukrytych pod pseudonimami. Gdyby doszło do publikacji wiele osób mogłoby stracić twarz. Kto z przedstawionych straciłby najwięcej? Komu najbardziej mogło zależeć na zniknięciu autora?

Odnalezienie autora – brutalnie zamordowanego – staje się początkiem kłopotów jego małżonki. Cormoran rozpoczyna walkę z czasem dążąc do wyjaśnienia motywu kierującego zabójcą, a przede wszystkim do znalezienia go.

W tym tomie trochę lepiej poznajemy głównych bohaterów. Dowiadujemy się, że Strike pomimo problemów finansowych nie przyjmuje tylko opłacalnych spraw, ale przede wszystkim te zgodne z jego sumieniem. Zaś o Robin możemy powiedzieć, że jest nie tylko dobrze zorganizowaną realistką, ale również idealistką dostrzegającą w pracy detektywa szlachetną misję. Zdecydowanie bardziej krwawa część, dlatego czytało się ją trochę inaczej, ale z pewnością równie szybko. Mogę rzec, że nawet w lepszym stylu niż pierwsza.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment