“Szyfr Szekspira” Jennifer Lee Carrell o tajemnicach związanych z życiem angielskiego dramaturga.

„Szyfr Szekspira” miał być pasjonującą, obfitą w zwroty akcji i pełną zaskoczeń lekturą – przynajmniej tak głosi zapowiedź wydawcy. Czy historia związana z Williamem Szekspirem, angielskim poetą i dramaturgiem, potrafi być porywająca i zachwycić nas? Czy opowieść o Szekspirze będzie równie fascynująca i absorbująca co utwory tego autora? Zobaczcie sami.

Jennifer Carrell na Szekspirze powinna się znać, gdyż ukończyła doktorat na Harvardzie w dziedzinie literatury angielskiej i amerykańskiej. Do osiemnastego roku życia oddawała się karierze baletnicy, by po ukończeniu doktoratu poświecić się pracy dydaktycznej oraz reżyserii przedstawień dla Hyperion Theatre Company. Zaś dydaktykę porzuciła, by wrócić do rodzinnej miejscowości i zająć się pisaniem.

Opowieść płynnie przechodzi od zdarzeń czasów szekspirowskich do lat współczesnych. Ciąg wydarzeń, zaczyna się od wielkiego pożaru szekspirowskiego Teatru Globe, który miał miejsce w 1613 roku. Przenosimy się blisko cztery wieki później i znów ten sam londyński teatr trawi pożar. Wszystkie wypadki mają związek z zaginioną sztuką, która nie dość że w czasach jej powstania wywołała skandal miłosny na królewskim dworze, to na dodatek może udowodnić, że to Szekspir jest prawdziwym autorem swych sztuk. Niestety, w świecie literatury jest wielu wątpiących w jego talent. Kate – początkująca reżyserka sztuk teatralnych, a jednocześnie literaturoznawczyni, podążając tropem powierzonego jej przez zamordowaną mentorkę sekretu, próbuje odkryć prawdę o zaginionym rękopisie. Poszukiwania wiodą główną bohaterkę poprzez stare i znaczące biblioteki Europy i Ameryki Północnej, gdzie odkrywa kolejne elementy układanki. Tropem Kate, podąża nieuchwytny i bezwzględny morderca, który zostawia po sobie jedynie zwłoki i zgliszcza. Wszystkie zamordowane, a zarazem wtajemniczone w poszukiwania osoby, znajdują się na tyle blisko głównej bohaterki, że to ona zaczyna być podejrzaną przez FBI.

Dopiero lektura „Szyfru Szekspira” uświadomiła mi jakie obiekcje krążą wśród znawców literatury w odniesieniu do postaci Williama Szekspira. Czytając „Romea i Julię” w szkole średniej sama nigdy nie poddawałam w wątpliwość jego autorstwa tego dzieła. W książce z pewnością spotykamy się z intrygującym zagadnieniem oraz dość ciekawą lekcją historii i teatru. Niestety, autorka nie podołała w konstrukcji fabuły i zarysie głównych bohaterów. W bohaterach brakowało mi pewnej głębi, mocniej zarysowanych charakterów. Natomiast, fabuła momentami zalatywała nudnym, niewciągającym wykładem na uczelni. A przecież, jako literaturoznawca autorka mogła się pokusić o lepsze zbudowanie akcji. Książka ma pewien klimat i swoisty potencjał, który niestety nie został w pełni rozwinięty przez autorkę. Nie uważam czasu poświęconego na przeczytanie „Szyfru Szekspira” za stracony, jednak tli się lekki żal za słabe wykonanie. W związku z powyższym mam dylemat, czy sięgać po drugą część.

slademksiazek

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment