Przejmujący, przerażający reportaż Justyny Kopińskiej – “Czy Bóg wybaczy…?”

Książka skłaniająca do refleksji, niełatwa w odbiorze, świetnie napisana – ta publikacja Justyny Kopińskiej taka właśnie jest. Sam opis tej książki jest nacechowany niezwykle emocjonalnie i sugeruje, że w treści znajdziemy jeszcze więcej szczegółów silnie oddziałujących na czytającego.

Autorka jest polską dziennikarką prasową i posiada wykształcenie socjologiczne, które wykorzystuje w pisaniu reportaży i książek. Publikuje w Dużym Formacie „Gazety Wyborczej”, dla którego powstają artykuły traktujące o prawie karnym, sądach oraz więziennictwie. Podczas dziennikarskiego śledztwa dociera do najdrobniejszych szczegółów sprawy i nie boi się poruszać tematów, które są trudne oraz uwydatniają mankamenty polskiego systemu sprawiedliwości. Twórczość Justyny Kopińskiej została nagrodzona licznymi nagrodami, wśród których możemy wymienić European Press Prize, czyli tzw. Europejskiego Pulitzera za tekst „Oddział chorych ze strachu”; Nagrodę PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego czy Nagrodę Newsweeka im. Teresy Torańskiej w kategorii najlepszego materiału dziennikarskiego. Sama podkreśla, iż w swojej działalności dziennikarskiej (a według mnie nie tylko) oddaje głos tym, którzy na co dzień go nie mają.

„Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” to historia podopiecznych Ośrodka Wychowawczego Sióstr Boromeuszek w Zabrzu. Trafiają do niego dzieci pochodzące z patologicznych rodzin, w których alkohol, przemoc oraz zaniedbanie są na porządku dziennym. Wiek wychowanków będących pod opieką sióstr mieści się w przedziale od czterech do trzydziestu lat. Zacznijmy jednak od początku i poznajmy wydarzenia, które przyczyniły się do odkrycia prawdy o ośrodku.

Wprowadzenie do właściwych wydarzeń stanowi zaginięcie ośmioletniego Mateusza Domaradzkiego z Rybnika w 2006 roku. Pogodny i niesprawiający problemów chłopiec, który tego feralnego dnia wyszedł pozjeżdżać na sankach na pobliskiej górce, już nigdy nie powrócił do domu. W trakcie prowadzonego śledztwa, policjanci docierają do dwóch młodych ludzi będących kuzynami – Tomasza i Łukasza, którzy przyznają się do porwania, zgwałcenia i zabicia ośmiolatka. Funkcjonariusze nadzorujący tę sprawę, poznając przeszłość Tomasza, odkrywają koszmar jaki spotykał dzieci trafiające do zabrzańskiego ośrodka. W sprawę zaangażowali się ludzie którzy za wszelką cenę postanowili dojść do prawdy związanej z Ośrodkiem Sióstr Boromeuszek, którego okrutne metody wychowawcze przez kilkadziesiąt lat nie zostały wykryte, a siostry uchodziły za wzór dobroci i życzliwości.

Z prawnego punktu widzenia, większość kwestii poruszanych przez autorkę uległa przedawnieniu i niemożliwym było wyciągnięcie konsekwencji przez Panią prokurator wobec sióstr, jednak te ograniczenia nie dotyczyły pisarki. Na światło dzienne wyciągnięte zostają wszystkie nieprawidłowości, krzywdy i cierpienia podopiecznych. Wachlarz stosowanych przez siostry kar był niezwykle bogaty, poczynając od wyzwisk, ubliżania, poprzez znęcanie psychiczne oraz fizyczne, a kończąc na nieludzkich wręcz okaleczeniach ciała. Wśród najczęściej wykorzystywanych „środków wychowawczych” możemy wymienić:

– chowanie zabawek, rozdzielenie z rodzeństwem, zakazy widywania z rówieśnikami,

– zmuszanie do jedzenia mydła lub własnych wymiocin,

– zamykanie w pokoju na całe wieczory i noce jedynie z wiadrem na odchody bądź nawet bez niego,

– bicie na przykład wieszakiem na ubrania,

– przyzwalanie na przemoc oraz wykorzystywanie seksualne przez starszych i silniejszych wychowanków wobec młodszych, często upośledzonych dzieci.

„Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” to również porażająca opowieść o przyzwoleniu. O przyzwoleniu na krzywdę, niesprawiedliwość i olbrzymie okrucieństwo, nie tylko ze strony sióstr boromeuszek, ale również nauczycielek – uczących dzieci w szkołach i niedostrzegających ich zaniedbania oraz dowodów bicia oraz urzędników przekazujących fundusze na działalność ośrodka i niesprawujących bezpośredniej, rzeczowej kontroli. W tym miejscu nasuwa mi się tylko jedno pytanie – Jakim trzeba być człowiekiem, aby nie dostrzegać tego co się działo?

Powinniśmy zrozumieć pewną kwestię dotyczącą tego rodzaju placówki jaka została opisana przez autorkę. Ośrodek stał się miejscem, w którym nastąpiło skrzyżowanie dwóch instytucji zamkniętych, o specyficznych regułach, a mianowicie sierocińca i zakonu. Przyczyniło się to do tego, iż zarówno kadra, jak i wychowankowie byli w ośrodku bez przerwy, podwójnie narażeni na wypaczenia, które przeważnie dotykają tego rodzaju instytucji. Niemniej jednak, czy jest to powód do takiego postępowania? Dochodzimy do momentu, w którym należy zadać najważniejsze pytania: Czy gdyby siostry były lepiej przygotowane do sprawowania opieki nad dziećmi, a instytucja była lepiej zarządzana doszłoby do tego rodzaju wydarzeń? Czy gdyby nie istniejąca „pętla molestowania” doszłoby do zamordowania małego Mateusza Domaradzkiego? Czy Bóg wybaczy siostrze Scholastyce, Bernadetcie, Monice czy Patrycji? Czy opisana w książce historia posłuży jako przestroga dla nas wszystkich?

Reportaż Justyny Kopińskiej głęboko wrył mi się w duszę i nie jestem pewna czy kiedykolwiek, jakikolwiek szczegół tej sprawy umknie z mojej pamięci. Jest to historia tak straszna, a jednocześnie nieprawdopodobna, iż wyrażam nadzieję, że nigdy więcej się nie powtórzy.

slademksiazek

4 komentarze

  1. Myślę o tej książce od paru lat i chciałabym ją kiedyś przeczytać, ale jakoś nie mam odwagi. Twoja recenzja jest bardzo poruszająca i pozostawiła mnie w dalszej rozterce – już widzę, że reportaż jest mocniejszy niż się spodziewałam i sama nie wiem, czy dam radę przez niego przebrnąć. Z drugiej strony Kopińska ma świetny styl, czytałam ją w Dużym Formacie nie raz i może dałabym rady? Nie wiem, muszę chyba dojrzeć do tej lektury 🙂 a czytałaś jakieś inne reportaże Kopińskiej? Może coś innego polecisz?

    • To jest pierwsza książka autorki, którą przeczytałam. W kolejce czekają: “Z nienawiści do kobiet”; “Polska odwraca oczy” oraz “Obłęd”. Choć przyznaję, że po tej lekturze muszę chwilkę odczekać z kolejnymi pozycjami tej autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment