Powieść obyczajowa Maxa Czornyja – “Miłość i wojna”.

Każdy człowiek lubi otrzymywać prezenty, zaś każdy czytelnik uwielbia otrzymywać podarki w postaci książek. Według mnie jest to jedyna możliwa prawidłowość, gdyż jako prawdziwy mól książkowy zachwycam się każdą otrzymaną pozycją. Tegorocznym prezentem urodzinowym była “Miłość i wojna” Maxa Czornyja. 

Autora znam przede wszystkim z poczytnej serii thrillerów o komisarzu Eryku Deryle, gdzie jest mrocznie, brutalnie i krwawo. Jednak Max Czornyj nie ogranicza się tylko do tworzenia jednego gatunku. Opublikował kilkadziesiąt artykułów naukowych (między innymi z zakresu prawa międzynarodowego publicznego), popełnił także powieści i opowiadania oparte na autentycznych zbrodniach (seria – Na Faktach: “Rzeźnik”, “Zimny chirurg”) oraz powieści obyczajowe (takie jak: “Córka nazisty”, “Miłość i wojna”).   

Autor przenosi nas do wielokulturowej Łodzi roku 1938, gdzie jedni pławią się w bogactwie, zaś innych przytłacza okrutna bieda, jednak wszyscy wyczuwają wszechogarniające napięcie, którego przyczyny jeszcze nie są w stanie zidentyfikować. W centrum historii osadzony jest antykwariat rodziny Brilków, w którym można spotkać artystów, miłośników sztuki, a często także rzeczoznawców wyceniających wyjątkowe okazy. Pewnego dnia, senior Brilke ze swojej eskapady przyprowadza do domu młodą i uroczą młodą kobietę, która przedstawia się imieniem Ewa. Nie mówi ona wiele o sobie i swojej przeszłości, ale jest niezwykle pracowita, dzięki czemu szybko zyskuje uznanie. Ewa przez swoją tajemniczość niezwykle fascynuje Franciszka Brilke (syn właściciela antykwariatu), i nie tylko jego. Jej obecność ma niespodziewany wpływa na całą rodzinę oraz kilka niezwiązanych z nią osób. Wkrótce sytuacja antykwariatu się pogarsza, zaś Ewa musi poszukać innego zatrudnienia. Wtedy też wybucha II wojna światowa, natomiast Franciszek zdaje sobie sprawę, iż Ewa jest miłością jego życia. Kraj pogrąża się w ogniu walk oraz strachu przed wydarzeniami nadchodzącego jutra. Każdy z bohaterów próbuje się odnaleźć w tej nowej, szaleńczej rzeczywistości. Czy uczucie Franciszka i Ewy ma szansę na przetrwanie? Jak potoczy się ich historia? Z drugiej strony, blisko osiem dekad po wojnie pewna staruszka otrzymuje plik dokumentów związanych z jej ojcem. Zyskuje niepowtarzalną okazję, aby poznać odpowiedzi na wiele pytań związanych ze swoim pochodzeniem, a także tego kim jest. Czy odważy się zagłębić w otrzymane zapiski? Czy u schyłku życia będzie w stanie zaakceptować, że nic nie było takim, jakie się jej wydawało? Czy te dwie odległe historie się łączą? Na ostatnie pytanie odpowiedź można uzyskać zagłębiając się w lekturę. 

“Miłość i wojna” jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Zdecydowanie nie spodziewałam się po Maxie Czornyju, którego kojarzyłam jedynie z autorstwem krwawych śledztw, o pokłady takiej nastrojowości, subtelności i głębokich uczuć. Według mnie jest to powieść, która potrafi czytelnika uwieść i zachwycić. Uważam, że autor znakomicie oddał w książce ducha tamtych czasów, nakreślił pełen wachlarz dylematów, które targały ludźmi żyjącymi w tym trudnym okresie oraz stworzył całkiem interesujących bohaterów. Będąc pod sporym wrażeniem tej książki, chętnie sięgnę po drugą w tym gatunku-pod tytułem “Córka nazisty”. 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment