Podążamy przez świat z Paulo Coelho w książce „Alef”.

Wszystkie książki Paulo Coelho są niezwykle uduchowione, nawet mistyczne, a na pewno mają wiele znaczeń i są niejednorodne w interpretacji. Biorąc pod uwagę powyższe, każdy z czytelników zwraca uwagę na inne, wybrane cytaty i przesłania, a nawet jeśli ta sama treść zwróci naszą uwagę, to jest ona różnie komentowana. Właśnie dlatego jego książki mają dla mnie nieodparty urok.

Pozwólcie, że posłużę się słowami autora: „Życie to nieustająca podróż, od narodzin aż po śmierć. Zmienia się otoczenie, ludzie, nasze potrzeby, a pociąg jedzie dalej. Bo życie jest jak pociąg, a nie stacja kolejowa”. Według mnie ten fragment najlepiej oddaje główny wątek poruszany w tej pozycji. Paulo Coelho rozczarowany obecną rzeczywistością, wewnętrznie rozdarty i tracący wiarę w siebie i świat, idzie za radą bliskiego przyjaciela i wyrusza w podróż. Początkowo ma ona charakter wyjazdów połączonych z promocją książki autora, ale wszystko się zmienia kiedy postanawia on zrealizować swoje marzenie. Wyrusza na pielgrzymkę po Azji koleją transsyberyjską, podczas której doznaje objawienia. Przemierzając kontynent azjatycki i zatrzymując się na kolejnych stacjach nie tylko przemierza przestrzeń, ale również czas, gdyż w każdym z miejsc wraca do swoich wcześniejszych wcieleń. W drodze poznaje różnorakich ludzi, z którymi kontakt zbliża go do celu. Jednak kluczem do rozstrzygającego przebudzenia, a jednocześnie szansą na odkupienie jest poznanie młodej kobiety o imieniu Hilal. W jednym z poprzednich, dość odległych wcieleń, była kobietą która kochał i niechlubnie zdradził.

Na uwagę zasługuje także tytuł samej książki, czyli Alef – będący pierwszą literą alfabetów semickich (przykładowo: hebrajskiego, który wiązany jest z wieloma mistycznymi znaczeniami) oraz odpowiadający liczbie jeden. Informacje o wydźwięku tego słowa potęgują jeszcze bardziej moje odczucia tajemniczości i wieloaspektowości czytanego tekstu.

Paulo Coelho kolejny raz zabrał czytelników w wyjątkową podróż, tym bardziej, że była to jego osobista wyprawa. Tematy poruszane przez autora w książce dotykają według mnie nie tylko szeroko pojętej duchowości, ale również uniwersalnych prawd życiowych. Dodatkowo można znaleźć liczne fragmenty tekstu, które mogą posłużyć nam jako motta życiowe, albo podnieść na duchu, bądź po prostu wyróżniają się pośród innych. Wśród nich wymieniłabym takie: „Twoja praca i twoja obecność na ziemi są ważne, nawet jeśli w to nie wierzysz.”; „Kto chce ujrzeć tęczę musi polubić deszcz.”; „Przyszłość i przeszłość istnieją tylko w naszych głowach, natomiast teraźniejszość jest poza czasem.”; czy „Czas niczego nie uczy, czas tylko przynosi zmęczenie i dodaje nam lat.” Osobiście polecam książki tego autora, choć dla niektórych mogą wydawać się monotematyczne i nużące.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment