Mniej znane oblicze Tajlandii według Michała Pauli’ego.

„12 x śmierć” to książka napisana na podstawie autentycznych wydarzeń dotyczących autora, który jest w zasadzie głównym bohaterem. Michał Pauli przedstawia mniej znane oblicze Tajlandii, w którym egzotyczna wyprawa zamienia się w nieustanny koszmar. W jaki sposób jedna „niepozorna” decyzja może zaważyć na naszym życiu?

Kim jest Michał Pauli? Autor najmłodsze lata spędził w Kielcach wychowywany głównie przez dziadków, gdzie skończył liceum plastyczne. Kolejne jego losy wiążą się z różnymi miastami w Polsce i Europie (np. Łodzią, w której uczęszczał do ASP). Prowadził pracownię, w której zajmował się ceramiką i sztuką użytkową. W związku z brakiem dochodowości studia, wpadł na pomysł handlu sprowadzanym z egzotycznych krajów rękodziełem artystycznym. W ten sposób znalazł się w Tajlandii, gdzie nawiązał prywatne i zawodowe kontakty.

Jedną z pierwszych i najdłuższych znajomości była ta z Pim. Autor podłamany brakiem realnego zarobku, będąc w dołku psychicznym daje się wciągnąć znajomej Tajce w pośrednictwo dostarczenia extazy. Okazuje się, że cały proceder był ustawiony, a przyjaźń była tylko przykrywką. Michał został pojmany przez organy ścigania. Jego tajlandzka przygoda kończy się osadzeniem w najgorszym z możliwych więzień (przepełnione, z szerzącymi się w błyskawicznym tempie chorobami). Nieznajomość języka tajskiego oraz prawa panującego w kraju stawia go w z góry przegranej pozycji. Handel extazy (jak również innymi używkami) jest bardzo surowo karany w tym kraju, często nieadekwatnie do popełnionego czynu. Samopoczucie bohatera przechodzi pomiędzy skrajnościami – z jednej strony nadzieją na uwolnienie, a z drugiej poddaniem się otaczającej, pesymistycznej rzeczywistości. Król mógł ułaskawić wybranych przestępców, jednak początkowo nie dotyczyło to osób zamieszanych w handel narkotykami. W trakcie jego pobytu doszło do pewnego przełomu w systemie prawnym, a mianowicie do ułaskawień zostali włączeni również tego typu przestępcy. Dawało to pewnego rodzaju nadzieję, niewielką, ale zawsze. Nikt nie chciał umierać w tym piekle na ziemi.

Książka została wydana w formie dziennika opisującego przeżycia głównego bohatera. Napisana jest prostym, przystępnym językiem, który czasami przywodzi na myśl luźne zapiski. Dodatkowo książka jest opatrzona szkicami obrazującymi wybrane momenty z opisywanej rzeczywistości. Sam autor podkreśla, iż napisanie tej książki było dla niego swego rodzaju oczyszczeniem po przeżyciach jakich doświadczył. Jednak czasem brakowało mi emocji towarzyszących bohaterowi, jakiejś „głębi” przeżyć. Może tylko w ten sposób Pauli był w stanie opisać to co przeżył, bądź był to celowy zabieg mający na celu pobudzenie wyobraźni czytelnika. Jakakolwiek była intencja autora, książka z pewnością inspiruje do głębszej refleksji, czy zastanowienia. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy mają w planach pobyt w Tajlandii. Pamiętajcie, zawsze należy poznać uwarunkowania kulturowe i polityczne danego kraju. Zapraszam do lektury i wyrobienia własnej opinii.

slademksiazek

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment