“Marina” Carlosa Ruiz Zafona.

„Marina”, jest czwartą książką w dorobku autora, i choć przez wielu zaliczana jest do literatury młodzieżowej, autor pokłada wiarę w jej uniwersalność. Jest to niepozorna, niewielkich gabarytów książeczka, przyciągająca oko okładką, na której znajduje się urokliwe, a zarazem tajemnicze domostwo.

Carlos Ruiz Zafon był z wykształcenia dziennikarzem, pochodzącym z Hiszpanii. Od wielu lat zamieszkiwał jednak Stany Zjednoczone, a dokładnie Los Angeles, gdzie poświęcił się pisaniu scenariuszy filmowych oraz kreowaniu książkowych powieści. Zasłynął w szczególności serią o „Cmentarzu Zapomnianych Książek”, na którą składają się cztery tomy kierowane zarówno do młodego, jak i starszego czytelnika.  Natomiast, pierwszą jego książką był „Książę mgły”, za którego pisarz otrzymał Nagrodę Literatury Dziecięcej i Młodzieżowej „Edebé” – ustanowioną przez hiszpańskie wydawnictwo Don Bosco. Kolejne książki stanowiły kontynuację młodzieżowego cyklu. Jednak to właśnie „Marina” była przez autora obdarzona szczególnym sentymentem. Pisarz we wstępie, sam zachęca nas do zgłębienia jej tajemnic i zanurzenia się w przygodę razem z bohaterami.

Z oficjalnej strony autora możemy się dowiedzieć wielu ciekawostek o książkach oraz nim samym. Między innymi poznajemy powody, dla których poświęcił się pisaniu. Dowiadujemy się również, że sam siebie określa jako „opowiadającego historie”, co pozwalało mu poruszać się w świecie, a wręcz przetrwać.

„Wszyscy mamy sekret ukryty pod kluczem na strychu naszej duszy. To jest moje…” – w ten oto sposób rozpoczynamy przygodę z Oscarem Drai, piętnastoletnim uczniem internatu, w latach osiemdziesiątych XX wieku. Nastolatek zauroczony atmosferą niszczejących secesyjnych rezydencji otaczających jego szkołę w sercu Barcelony, często pozwala sobie na samodzielne wędrówki uliczkami będącymi cichymi świadkami historii. Podczas jednej z eskapad poznaje Marinę, córkę malarza Germana Blau, która od pierwszego wejrzenia wydaje mu się równie fascynująca, co sekrety zmieniającego się miasta. Oscar i jego nowo poznana przyjaciółka wybierają się na cmentarz w dzielnicy Sarria, gdzie są świadkami niecodziennego rytuału. Zagadkowa kobieta w czerni, z twarzą przysłoniętą woalką, składa pojedynczą różę na bezimiennym grobie, oznaczonym jedynie symbolem czarnego motyla z rozpostartymi skrzydłami. Bohaterowie decydując się rozwikłać tajemnicę niezwykłej damy w czerni, rozpoczynają podróż do zapomnianych już zdarzeń powojennej Barcelony. Oscar i Marina podążając za wrodzoną ciekawością i uporem, wikłają się w nierozwiązaną do tej pory historię rodem z Frankensteina. Przenoszą się w XIX-wieczny świat, w którym brylują na salonach arystokraci, aktorki, wynalazcy i potentaci, a mroczny sekret czai się w zawiłych labiryntach kanałów pod miastem.

Autor kreuje w książce tajemniczy, ciekawy oraz nieco mroczny świat, osadzony nigdzie indziej jak w Barcelonie. Niezwykłym uczuciem darzone jest to miasto przez Zafona i w sumie dzięki niemu również zaczęłam obdarzać je ciepłymi uczuciami (marzy mi się odwiedzić Barcelonę i zobaczyć na własne oczy jego piękno). Historia przedstawiona przez pisarza, ze względu na wiek bohaterów, kierowana raczej do młodzieży, urzekła mnie od pierwszych stron. Niejednoznaczność, tajemniczość oraz uniwersalność – to podstawowe pojęcia, które przychodzą mi do głowy po lekturze „Mariny”. Wydawałoby się, że ze względu na poruszane wątki, książka będzie przytłaczająca i przygnębiająca, Ja jednak odczytuję w niej nadzieję. 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment