Lektura dla naszego wewnętrznego dziecka :)

Każdy z nas jest dzieckiem dla swoich rodziców, jednak w dorosłym życiu często zapominamy, aby nasze wewnętrzne dziecko uszczęśliwiać. Dla mnie takim “uszczęśliwiaczem” od zawsze były książki, dlatego też postanowiłam sięgnąć po te znane i mniej znane książki z dzieciństwa (to akurat coś dla mojego wewnętrznego dziecka). 

Na pierwszy ogień wzięłam historię jednego z najbardziej znanych misiów, a mianowicie “Kubusia Puchatka” oraz “Chatkę Puchatka”. Cóż to była za przygoda wraz z Misiem o małym rozumku. Autorem tych książeczek jest Alan A. Milne, brytyjski pisarz. Uważam, że gdyby nie małżonka autora, która wysyłała pisane przez niego wiersze do magazynów, być może nigdy nie odkryto by jego talentu do pisania książek dla dzieci (a być może nawet sam autor nie byłby go świadomy). Warto także wspomnieć, że książkowy Krzyś był wzorowany na jedynym synu Alana, czyli Christopherze. 

W przygodach Krzysia i jego przyjaciół ze Stumilowego Lasu autor przekazuje nam niezwykle sentymentalne i poetyczne treści. Znów stajemy się dziećmi i wraz z bohaterami przeżywamy ich perypetie. Zaś bohaterowie są dość niezwykli, gdyż autor obdarzył ludzkimi cechami charakteru ulubione zwierzęta-zabawki Krzysia. Mimo tego, iż towarzystwo jest bardzo zróżnicowane, potrafią wspólnie przezwyciężyć wszystkie przeciwności. Każdy z bohaterów, Kubuś Puchatek, Prosiaczek, Królik, Mama Kangurzyca z Maleństwem oraz Kłapouchy wnoszą do opowiedzianych historii swój niezaprzeczalny urok. Z jednej strony, nasi bohaterowie bawią nas i trochę śmieszą, kiedy weźmiemy pod uwagę ich naiwność. Jednak, potrafią także zaskoczyć, głównie swoim filozoficznym podejściem do życia.  

 

W “Chatce Puchatka” do Stumilowego Lasu dołącza kolejny bohater, a dokładnie Tygrysek. W związku z tym, przyjaciele muszą znaleźć odpowiedź na pytanie: Co Tygrysy lubią najbardziej? Ponownie autor serwuje nam wiele wzruszających oraz zabawnych opowieści o znanych już nam zwierzątkach.  

Obowiązkowa lektura dla małych i trochę większych czytelników. Przyznam się szczerze, iż mimo znajomości postaci Kubusia Puchatka, książki wcześniej nie czytałam bądź czytałam tak dawno, iż wiedza o tym zatarła się w mojej pamięci. Dlatego lektura jego przygód (oraz odwiedziny w Stumilowym Lesie) były dla mnie niezwykle przyjemnym przeżyciem. Uważam, że warto przeczytać tą fascynującą lekturę. 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Post comment