Kolejne spotkanie z Wiedźminem Geraltem.

„Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Dobra nam trzeba.” Mądre słowa prostego człowieka, któremu było dane stanąć na drodze Wiedźmina.

„Miecz przeznaczenia” jest kolejnym zbiorem opowiadań, w których spotykamy wcześniej poznanych bohaterów oraz zaznajamiamy się z nowymi postaciami. Kolejne opowiadania pozwalają czytelnikowi zrozumieć zasady leżące u podstaw wiedźmińskiego wychowania, bliżej poznać poszczególnych uczestników historii oraz coraz lepiej orientować się w świecie stworzonym przez Sapkowskiego. Podążając z Wiedźminem Geraltem poznajemy również nowych bohaterów i przeżywamy nowe przygody. Polujemy na bazyliszka, uczestniczymy w wyprawie na smoka, pośredniczymy w negocjacjach (dość nietypowych i niezwykle delikatnych – zobaczcie sami), podejmujemy się poselstwa do niebezpiecznych i ciężko dostępnych krain. To tylko niektóre z niezwykle wciągających losów głównych bohaterów.

Dzięki tym opowiadaniom możemy stwierdzić, że Wiedźmin to też człowiek. Mimo wszystkich ciężkich prób, które musiał przejść, mimo zmian, których w nim dokonano, nie zabito w nim uczuć (a przynajmniej nie do końca). Wiadomym jest, że Wiedźmini posiadają pewien kodeks postępowania, według którego nie powinni się angażować politycznie, czy nie wolno im zabijać smoków. Mistrz magii i miecza nie do końca jednak pozostaje neutralny w swych działaniach. Nawet jeśli wykonuje jedynie zlecone, odpłatne usługi, to przecież każda czynność pociąga za sobą jakąś interakcję, często trudną do przewidzenia.

Opowiadania różnią się między sobą, nie są jednakowego kalibru. Jednak nieodmiennie zawierają niezwykle obrazowy język czy warte zapamiętania złote myśli. Dwie moje ulubione: „wiedźmin pełen skrupułów niczym lisie futro pcheł” oraz „nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie”. Poza tym, znów możemy się natknąć na całkiem udane wykorzystanie wątków z Baśni Braci Grimm.

Dałam się porwać światu Pana Sapkowskiego.

slademksiazek

2 komentarze

  1. Czytałam o samym Sapkowskim i jego problemach z prawami autorskimi ale samych książek nie, może teraz jest dobry czas aby poczytać je w formie e-booków, bo biblioteki są zamknięte. Sympatyczny post i recenzja, pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment