Kolejna powieść John’a Green’a do kolekcji.

*Tytuł książki zaczerpnięty ze sztuki Williama Szekspira “Juliusz Cezar”:
„Są w życiu tym chwile,
W których przeznaczeń swych panem jest człowiek.
Jeśliśmy zeszli do nędznej sług roli,
To nasza tylko, nie gwiazd naszych wina”

“Gwiazd naszych wina” to kolejna książka John’a Green’a, po którą sięgnęłam. I choć wiem, że autor tworzy literaturę przeznaczoną przede wszystkim dla młodzieży, sama chętnie sięgam po jego książki.  

Na początek kilka ciekawostek na temat książki, które zwróciły moją uwagę. Inspiracją do stworzenia tej pozycji, była studencka praca autora w charakterze świeckiego kapłana w szpitalu dziecięcym, gdzie starał się udzielać wsparcia chorującym na raka dzieciom oraz ich rodzicom. Postawa tych młodych ludzi wobec choroby głęboko zapadła w pamięć Greena. Osoba, której książka została dedykowana nie miała okazji jej przeczytać, gdyż zmarła dwa lata przed jej wydaniem (Ester Earl – nastolatka chorująca na raka tarczycy, poznana na zlocie fanów Harry’ego Pottera, gdzie autor był razem z bratem). Na sam koniec warto wspomnieć, że film na podstawie książki mógł nigdy nie powstać, gdyż autor nie chciał się zgodzić na ekranizację. Jednak, producenci na spotkaniu z Green’em przekonali go do swojej koncepcji na film. Przejdźmy zatem do fabuły. 

Siedemnastoletnia Hazel Lancaster nie jest zwyczajną nastolatką. Posiada niezwykle wąskie grono przyjaciół, edukację realizuje głównie w domu, zaś jej wolny czas wypełniają wizyty u lekarzy. Choruje na raka tarczycy, którego przerzuty na płuca sprawiają, iż bohaterka nie może normalnie funkcjonować bez specjalistycznej aparatury, umożliwiającej jej swobodne oddychanie. I choć najlepiej czuje się we własnym towarzystwie, matka gorąco namawia ją do jak najbardziej normalnego życia i uczestniczenia w spotkaniach grupy wsparcia dla osób zmagających się z rakiem. Na jednym ze spotkań poznaje niezwykłego chłopaka – Augustusa Watersa, któremu w związku z chorobą nowotworową amputowano nogę i musiał zrezygnować z kariery sportowej. Hazel broni się przed jakimkolwiek uczuciem, chcąc ograniczyć grono osób, którym zada ból swoją śmiercią. Jednak, wytrwałość, pomysłowość oraz tupet chłopaka znajdują drogę do serca dziewczyny.  Dzięki temu, iż pozwolili sobie odczuwać tę miłość, mogli  jak to określiła Hazel – przeżyć krótką, ale mimo to nieskończoną wieczność, gdyż niektóre wieczności są większe niż inne.

Mimo, że autor pisze o niezwykle doświadczonych życiowo nastolatkach, a także o chorobie i śmierci, to nie są główne motywy tej książki. Autor w sposób odważny, humorystyczny, a także niezwykle wnikliwy i empatyczny zgłębia tragiczną tajemnicę życia i miłości. John Green stara się nam uświadomić, że siła prawdziwej przyjaźni oraz miłości jest w stanie pokonać cierpienie, lęk i strach. Przez całą lekturę towarzyszyły mi łzy, ale przede wszystkim wzruszenie i podziw dla postawy bohaterów wobec losu, który ich dotknął. Jeśli jeszcze ktoś nie zna tej pozycji – szczerze polecam przeczytać.

 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment