Jedno z tegorocznych wyzwań czytelniczych – E. Orzeszkowa “Marta”.

Tegoroczne wyzwania czytelnicze niosą ze sobą pewne niespodzianki, np. wybór książki, której główną bohaterką jest moja imienniczka. Książka Elizy Orzeszkowej była pierwszą, która w tej wyliczance wpadła mi w oko.

Autorka to polska pisarka urodzona w pierwszej połowie XIX wieku. Jej twórczość wypada w epoce pozytywizmu, czyli okresu przypadającego po upadku powstania styczniowego, którego głównymi założeniami na ziemiach polskich były: praca organiczna mająca na celu rozwój gospodarczy, praca u podstaw, której dążeniem było podniesienie poziomu życia warstw najuboższych społeczeństwa poprzez szerzenie oświaty oraz asymilacja mniejszości narodowych (głównie Żydów) i emancypacja kobiet. Pozytywiści chcieli osiągać swoje cele przy wykorzystaniu obowiązującego prawa, a nie na drodze rewolucyjnej, którą uważali za nieefektywną.

Eliza Orzeszkowa, właściwie Elżbieta Pawłowska, swoją edukację rozpoczęła w wieku jedenastu lat na pensji sakramentek. W tym też okresie poznała przyjaciółkę na całe życie, z którą łączyły ją wspólne zainteresowania, a mianowicie Marię Konopnicką. W trakcie powstania styczniowego prawdopodobnie poznała Romualda Traugutta. Dopiero lata po roku 1870 przyniosły konkretne prace pisarskie. Właśnie z lat wczesnej twórczości pochodzi czytana przeze mnie „Marta”. W 1905 roku była nominowana w dziedzinie literatury do Nagrody Nobla, którą jak wiemy ostatecznie otrzymał Henryk Sienkiewicz. Powieści Elizy Orzeszkowej (głównie za przyczyną „Marty”) przyczyniły się do osiągnięcia sukcesu pisarskiego autorki, a ponadto uczyniły ją ważną postacią ruchu emancypacyjnego. O samej autorce mówiono, że była „żywą mądrością i czującym sercem całej epoki”.

Główną bohaterką powieści, jest tytułowa Marta Świcka, która po nagłej śmierci męża urzędnika zostaje wraz z małą córeczką Jancią bez środków do życia. Bohaterka rozpoczyna poszukiwania pracy, okazuje się jednak, iż nie posiada odpowiednich kwalifikacji. Każda z posiadanych przez nią umiejętności jest poznana w stopniu uniemożliwiającym jej przekazywanie takiej wiedzy dalej, w związku z tym zdobicie przez nią roli nauczycielki jest znacznie utrudnione. Znajomość szycia ręcznego także nie ułatwia znalezienia zatrudnienia – preferowana jest obsługa maszyny do szycia. Dodatkowym utrudnieniem w poszukiwaniach są preferencje rynku, gdzie cenieni są pracownicy płci męskiej bądź cudzoziemki. Na kolejnych podejmowanych przez Martę posadach obowiązki okazują się przerastać naszą bohaterkę, co w konsekwencji prowadzi do utraty posady. Nawet ostatnia deska ratunku, czyli nisko opłacana praca w szwalni bielizny, zostaje przez nią utracona. Doprowadzona do ostateczności chorobą córki posuwa się do drobnej kradzieży, która kończy się tragedią.

Książka przeniosła mnie do czasów szkolnych, czułam się trochę jak podczas czytania obowiązkowych lektur szkolnych, czyli nastawiona na analizę. Historia przedstawiana przez autorkę była niezwykle smutna, wręcz przygnębiająca, a najbardziej bolesnym odczuciem jest świadomość, iż mogła być z życia wziętą, a nie istniejącą tylko w wyobraźni autorki. Sytuacja kobiet w świecie i pozycja społeczna, którą zajmowały zawsze była trudnym tematem. Zresztą do dnia dzisiejszego sytuacja kobiet w środowisku pracy zarobkowej stanowi niełatwy temat rozmów. Eliza Orzeszkowa przedstawiła historię, która mogła przytrafić się każdej z kobiet żyjących w jej czasach. Niestety, ponieważ prawa i obyczaje były stworzone przez mężczyzn, wielu z nich nie dostrzegało tego tak istotnego problemu, który unaocznia nam opisana historia. Zresztą wśród mężczyzn pokutowało stwierdzenie, iż „(…) wedle praw i obyczajów ludzkich kobieta nie jest człowiekiem, kobieta to rzecz”. Jakże z takim stwierdzeniem, głęboko zakorzenionym w świadomości, można polemizować. Jednak Orzeszkowa opisując sytuację Marty Świeckiej podejmuje polemikę, stara się uzmysłowić w jak ciężkim położeniu znajdują się kobiety oraz jak ważna jest edukacja. Jedno z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ważnych przesłań z książki mieści się w słowach: „(…) nic nie ma stałego na ziemi prócz tego, co człowiek posiada w własnej piersi i głowie: prócz wiedzy, która wskazuje drogi i uczy stąpać po nich, prócz pracy, która rozjaśnia samotność i odżegnywa nędzę, prócz doświadczenia, które naucza i wysoko podniesionych uczuć, które od złego chronią”. Słowa te uzmysławiają nam jak ważny jest rozwój osobisty, zdobywanie wiedzy oraz doświadczenia, dzięki którym jesteśmy w stanie kształtować własne życie.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment