Jaką historię ukrywa książka Marii Rodziewiczówny pod tytułem „Wrzos”?

Nadchodzi taki dzień, w którym rodzice podejmują decyzję o przekazaniu rodzinnej biblioteczki młodszemu pokoleniu. Okazuje się wtedy, że znajdują się w niej pozycje, o których nie miało się wcześniej pojęcia. Większość z nich to pozycje, które trochę zostały zapomniane i aż wyrywają się do czytelnika. Jedną z takich książek jest “Wrzos” Marii Rodziewiczówny.  

Maria Rodziewiczówna to polska pisarka, która urodziła się w 1864 roku w rodzinie ziemiańskiej. Jej rodzina oraz ona sama odznaczali się dużym patriotyzmem oraz chęcią niesienia pomocy rodakom. Po śmierci ojca, w związku z koniecznością przejęcia kontroli i obowiązków nad majątkiem (za przyzwoleniem matki) zaczęła się nosić “po męsku” (krótko ścięte włosy, męski żakiet). Wśród informacji zgromadzonych na temat autorki wyczytałam, że życiowymi “partnerami” autorki były kobiety (w źródłach pojawiają się dwa nazwiska: Helena Weychert oraz Jadwiga Skirmunttówna). 

Debiut pisarski Rodziewiczówny miał miejsce na łamach “Dziennika Anonsowego” w postaci dwóch nowelek – “Gamy uczuć” i “Z dziennika reportera”. Natomiast debiutem powieściowym był “Straszny dziadunio”, który pozwolił jej wygrać w konkursie ogłoszonym przez “Świt”. Głównym tematem, do którego się odnosiła autorka w swojej twórczości, było cywilizacyjne oddziaływanie kultury polskiej na Kresy Wschodnie (w szczególności: religijność, patriotyzm, tradycja oraz kult przyrody ojczystej). 

“Wrzos” przenosi nas do międzywojennej Warszawy, gdzie rozgrywają się kluczowe wydarzenia. Główny bohater – Andrzej Sanicki – jest przystojnym i zamożnym bywalcem salonów śmietanki towarzyskiej stolicy. Jednak, charakteryzuje się hulaszczym, swawolnym i zupełnie bezcelowym trybem życia, który nie znajduje uznania w oczach jego ojca. Ostatnia wola matki wymusza na Andrzeju ożenek z odpowiednią panną. Ojciec Sanickiego na właściwą kandydatkę wybiera Kazię Szpanowską – pannę wychowaną na wsi, pracowitą, skromną i mądrą. Bohaterowie jeszcze przed ożenkiem wyjaśniają sobie w otwartej i szczerej rozmowie, iż będzie to małżeństwo z rozsądku, dla obopólnych korzyści. Andrzej spełnia ostatnią wolę matki i jedna się z ojcem, Kazia zaś poświęca się dla dobra ojca, z miłości do niego. Bohaterka zgorszona zachowaniem towarzystwa, w którym obraca się jej mąż, oddaje się pracy charytatywnej nadającej sens jej nowemu życiu. Andrzej widząc jej postępowanie przechodzi pewną zmianę, a nawet dojrzewa do prawdziwego uczucia. Jednak czy związek dwojga tak różnych ludzi ma szansę przetrwać w tym zakłamanym światku?  

Rodziewiczówna przedstawia nam niezwykle gorzką lekturę, która od samego początku nie daje szansy na szczęśliwe zakończenie. Historia niezbyt dobranego małżeństwa Andrzeja i Kazi odgrywa równie istotną rolę w fabule, jak wszechobecna na salonach plotka, czyli ulubiona rozrywka warszawskich elit (według mnie straszne marnotrawienie energii i to mają być elity społeczeństwa?). Zamożni mieszkańcy Warszawy szafują na prawo i lewo najwymyślniejszymi pomówieniami, nie bacząc na to czy zmienią czyjeś życie w piekło. Z opowieści wyłania się niezwykle próżny, zakłamany oraz smutny obraz ludzi stanowiących elitę społeczeństwa. Niestety, szczerość, prostota i pracowitość raczej nie będą potrafiły odnaleźć się w takim otoczeniu. Sprawdźcie to jednak sami. 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment