Intrygująca bohaterka Jacka Glińskiego w książce “Kółko się Pani urwało”

Intrygująca okładka, ciekawie i zarazem niejasno sformułowany tytuł tej komedii kryminalnej sprawiły, że od kiedy usłyszałam o książce Jacka Galińskiego chciałam ją przeczytać. W związku z ograniczeniami budżetu na wydatki nie miałam jak jej kupić, ale z pomocą przyszła akcja Empiku umożliwiająca okresowe, darmowe korzystanie z e-booków i audiobooków. Wydawać by się mogło, że gatunek komedii kryminalnej co do zasady powinien się wykluczać, jednak często bywa to całkiem udane połączenie komizmu podczas rozwiązywania zbrodni.

Jacek Galiński jest absolwentem Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zdobył tytuł laureata w konkursie scenariuszowym Studia Akson oraz w konkursie na opowiadanie kryminalne w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. O autorze można powiedzieć z pewnością jedno – wbił się w dość jednorodny rynek klinem. Wykreowana przez niego bohaterka znacząco odbiega od serwowanego nam od jakiegoś czasu kanonu bohatera.

„Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje, i te lata się liczą, a nie metryka” (ukradłam skądś i nie mogę sobie przypomnieć skąd dokładnie). I choć czasem nasza główna bohaterka odczuwa ograniczenia jakie narzuca jej ciało w tym wieku, to młodego, ciekawskiego i nieco ironicznego ducha z pewnością nie można jej odmówić. Zofia Wilkońska to główna bohaterka książki „Kółko się pani urwało”, która z ciętego języka, niezawodnego wózka zakupowego oraz wścibskiego podejścia uczyniła swój oręż. Włamanie do mieszkania zaburza spokojne życie wiecznie polującej na spożywcze promocje staruszki. Nie dość, że straciła z trudem odłożone oszczędności, biżuterię i istotne dokumenty, to jeszcze wandale sprofanowali najcenniejszą pamiątkę po mężu – galowy mundur. Współpraca z policją nie układa się według scenariusza założonego przez Panią Zofię, dlatego postanawia ona wziąć sprawy w swoje ręce. Wszystkie tropy prowadzą do sąsiada zamieszkującego tę samą kamienicę, faceta bez nogi, z którym bohaterka postanawia policzyć się sama. Jednak kiedy jej główny podejrzany zostaje znaleziony martwy, chwyta swój nieodłączny wózek zakupowy i podejmuje prywatne śledztwo.

Autor obdarzył naszą bohaterkę dość paskudnym charakterem, podkolorował wszystkie irytujące cechy kojarzące się z zaawansowanym wiekiem i wrzucił w kryminalny wątek. Choć ilość negatywnych cech charakteryzujących Panią Zofię odbiera jej część sympatii, to jednak z niekłamanym zachwytem zaczytywałam się w jej historii. Przecież pomimo tego, nadal pozostaje wyznającą przedwojenne zasady kurtuazji i elegancji starszą panią. Jacek Galiński tworząc to wścibskie babsko, które z jednej strony na każdym kroku utyskuje na swój los, a z drugiej hardo, bez zahamowań i z inwektywami na ustach dąży do celu, zafundował nam niecodzienną rozrywkę. Zofię Wilkońską można nie lubić i krytykować za jej charakter i zachowanie, ale nie można jej odmówić wyrazistości. Choć nieprawdopodobieństwo zdarzeń wyzierało z praktycznie każdej przeczytanej strony to bawiłam się przednie. Samo zakończenie mogłoby być trochę bardziej dopracowane, ale z ciekawością sięgnę po kolejne opisy przygód dziarskiej emerytki.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment