Gdy prawda jest bardziej przerażająca niż fikcja, czyli historia „Kata z Płaszowa”.

Max Czornyj to przede wszystkim pisarz kryminałów grozy, ale również mistrz ilustrowania faktów, czy inaczej opowiadania historii opartych na faktach. To dzięki jego literaturze często odkrywam historie, o których gdzieś, kiedyś, może słyszałam, ale niekoniecznie bliżej je poznałam. Jedną z tego rodzaju opowieści jest książka oparta na faktach, pod tytułem: “Kat z Płaszowa”, które to miano nadano człowiekowi o nazwisku Amon Göth. I jak sam autor zaznacza we wstępie: “prawda bywa bardziej przerażająca od najwymyślniejszej fikcji”. Tak też jest w tym przypadku.  

III Rzesza to państwo totalitarne, w którym niejednokrotnie karierę i uznanie znajdowały osoby brutalne, niestroniące od przemocy, a często wręcz sadystyczne. Wśród nich można by wymienić wiele nazwisk, jednak autor książkę poświęca postaci Amona Götha – komendanta obozu KL Płaszów.  

Amon Göth był jedynym dzieckiem swych rodziców, urodzonym w Wiedniu w całkiem zamożnej rodzinie, której pieniądze pochodziły z prowadzonego wydawnictwa. Wiódł dość zwyczajne dzieciństwo, podczas którego rodzice dbali o jego rozwój i co warte moim zdaniem zaznaczenia – uczęszczał do szkoły katolickiej. Niestety, jak pokazuje nam jego historia, takie wychowanie niekoniecznie kształtuje szczęśliwego, a przede wszystkim dobrego człowieka. Komendant obozu KL Płaszów dał się poznać jako bezwzględny, często brutalny, o niepochamowanym popędzie seksualnym, nadużywającym alkoholu – człowiek (choć biorąc pod uwagę jego postępowanie jest to duży eufemizm). Parał się dość specyficznymi rozrywkami, do których można zaliczyć strzelanie do celu (czyli więźnia), karanie podwładnych (oczywiście pochodzenia innego niż niemieckie) za najdrobniejsze przewinienia (np. źle wyprasowany ubiór, niedbalstwo wobec ukochanych psów, czy ociąganie się w pracy). Większość tych przewinień istniała oczywiście tylko w jego opinii. Dopuszczał się nawet torturowania dzieci – jednym z niezwykle okrutnych momentów był opis rozszarpywania przez jego psy chłopca. 

Zabierając się za czytanie “Kata z Płaszowa” wydawało mi się, że jestem przygotowana psychicznie na obrazy, które odmalują się w mojej wyobraźni. Jednak jak pokazuje ta książka (oraz parę innych) na niektóre opisy nie da się przygotować. Książki nie możemy określić jako dziennika czy biografii Amona Götha, gdyż jest ona raczej powieścią obyczajową, w której odgrywa on główną rolę, zaś tło stanowią wszelkie wydarzenia, które zostały przedstawione przez ich świadków (tzn. więźniów KL Płaszów).  

Książki związane z tematyką II wojny światowej, a w szczególności wydarzeń rozgrywających się na terenie naszego kraju czytam niezwykle szybko i za każdym razem się zastanawiam – Ilu historii jeszcze nie znam, a wydarzyły się naprawdę? Taka lektura pozostawia we mnie olbrzymie pokłady smutku i niezrozumienia dla niezwykle okrutnego postępowania jakim się charakteryzują opisywane postacie. Mój sprzeciw oraz brak zrozumienia wywołują także poczucie zadowolenia jakie odczuwają bohaterowie z popełnianych przez siebie zbrodni. “Kat z Płaszowa” to jedna z takich pozycji, o których tak szybko nie zapomnicie i jeśli interesujecie się taką tematyką polecam przeczytać. 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Post comment