Czy wierzycie w św. Mikołaja? Poczujmy magię świąt w książce Magdaleny Witkiewicz „Uwierz w Mikołaja”.

Wybór lektury bywa podyktowany różnymi pobudkami, bądź zainspirowany nietypowymi zdarzeniami, między innymi datą z kalendarza, która informuje o jakimś święcie. W związku z 6 grudnia, sięgnęłam po lekturę powiązaną z Mikołajem, może niekoniecznie świętym, ale z pewnością związaną z mężczyzną o tym imieniu i ze Świętami Bożego Narodzenia. Chodzi oczywiście o książkę „Uwierz w Mikołaja” autorstwa Magdaleny Witkiewicz. Zawsze kiedy szukam lekkiej i interesującej publikacji, przekazującej proste, a zarazem najtrudniejsze do zrozumienia prawdy życiowe, uciekam się do książek Pani Witkiewicz. Mam tę pewność, że otrzymam mile spędzony czas z lekturą.

Marzenia to sprawa niezwykle osobista i indywidualna, więc nic dziwnego, że przybierają one różne formy i rozmaite drogi wiodą do ich osiągnięcia. Doskonale przekonali się o tym bohaterowie książki Magdaleny Witkiewicz – „Uwierz w Mikołaja”. Agnieszka uwielbia Boże Narodzenie i od najmłodszych lat spędza je z ukochaną babcią Helenką, która zastąpiła jej rodziców po ich śmierci. Jednak tego roku starsza Pani ma inne plany, a wszystko za sprawą niefortunnie schowanych ciasteczek. Bohaterka nie może się pogodzić z decyzją babci i podbudowana wsparciem najlepszej koleżanki Marty wyrusza do położonego w środku lasu domku. Ku swemu olbrzymiemu zdziwieniu nie zastaje starszej Pani, zaś jedna śnieżna noc odcina ją od świata. Ta noc sprawia również, że pewien Mikołaj gubi drogę i tylko dzięki zapalonej przez pewną dziewczynę lampie, odnajduje schronienie w szopie. Natomiast, pięcioletnia Zosia marzy jedynie, albo aż o olbrzymiej choince (takiej jak w centrum handlowym) z mnóstwem prezentów pod nią. Jednak w wyniku pewnych zdarzeń Wigilia dla każdego z nich zapowiada się całkiem inaczej.

Robert Krusz, młody posterunkowy, jak co roku przyjmuje służbę w święta, gdyż jako kawaler może się poświęcić, w przeciwieństwie do kolegów posiadających rodziny. Sam w wigilijny wieczór jest też pewien pan z długą, posiwiałą już brodą, gdyż jest przekonany, że lubi samotność. Jego małżonka wręcz przeciwnie, towarzystwa ma aż nadto w Domu Seniora „Happy End”. Czy tegoroczne Boże Narodzenie przyniesie tym bohaterom prawdziwe szczęście? Może wystarczy uwierzyć w Mikołaja, aby spełniły się marzenia? Zobaczcie jak jedno drobne zdarzenie, a może marzenie, potrafi wywołać lawinę znaczących przemian.

Jakże to było miłe spotkanie z bohaterami wykreowanymi przez autorkę. Moje serce skradła niezależna i pełna optymizmu babcia Helenka Piotrowska. Jednak pozostali uczestnicy akcji również posiadają pewien nieodparty urok. Poza niezwykle przyjemnie zbudowaną fabułą książki, dodatkowym atutem jest pomysłowe wprowadzenie w każdy rozdział książki, przybiera on formę takiej wyrywanej z kalendarza kartki zawierającej informacje na dany dzień. Gorąco polecam każdemu kto uwielbia taką literaturą, albo poszukuje pogodnej i pełnej ciepła lektury.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment