Czy Jayne Amelia Larson odsłoni saudyjskie tajemnice?

„Woziłam Arabskie Księżniczki” to opowieść o najbogatszych księżniczkach świata (wyrosłych na ropie), ale również o ich służących, nianiach i jednym fryzjerze oczami amerykanki, kobiety, która pracowała dla nich jako szofer.

Jayne Amelia Larson jest producentką filmową, aktorką i kobietą w dołku życiowym. Z braku angażu w świecie produkcji filmowej zatrudnia się jako szofer w Hollywood. Jedno ze zleceń dotyczyło pracy dla saudyjskiej rodziny goszczącej w Ameryce. Była wśród kierowców jedyną kobietą, znosząc wiele niewygód, ponosząc sporo wyrzeczeń i licząc na sowite wynagrodzenie. Książka jest jej własną interpretacją przeżytych doświadczeń.

Bohaterka wkracza w świat bogatych Saudyjczyków, którzy potrafią wynająć za kilkadziesiąt tysięcy dolarów pokój dla serwisu do herbaty płacąc gotówką przywiezioną prywatnymi samolotami w walizkach. Wstępuje również do świata saudyjskich kobiet traktujących operacje plastyczne równie lekko jak wizytę u fryzjera. Ponadto, spędzają one czas na niekończących się maratonach zakupowych po najdroższych butikach odzieżowych. W Stanach Zjednoczonych Allach nie patrzy, a bogate Saudyjki ubierają się jak chcą, często porzucając hidżaby dla minimalistycznych kreacji ekskluzywnych projektantów. Jedynie nianie i służące pozostają wierne zasadom i skromności ubioru.

W ciągu tych kilku tygodni pracy dla nich autorka często popadała w przygnębienie, a na pewno odczuwała skrajne zmęczenie. Realizacja tego zlecenia wymagała pełnego poświęcenia i zaangażowania, a jako kobieta miała zdecydowanie gorzej. Nie dość, że służyła za kierowcę wielu osobom, to jeszcze musiała realizować dodatkowe zlecenia (np. zakup kilkunastu buteleczek kremu). Poznane służące żyły w przekonaniu, że bohaterka jest utrzymywana przez męża. Niestety, takie przekonanie panuje wśród Saudyjczyków, to mężczyzna ma otoczyć opieką kobiety i utrzymywać je. Jakież to było dalekie od prawdy.

Według autorki mają wszystko, co można kupić za pieniądze, ale żyją w złotych klatkach będąc własnością swoich mężów. Wiele ich zachowań pozostaje dla nas niezrozumiałymi, a często niezwykle krzywdzącymi, godzącymi w równe traktowanie. W tym świecie nie obowiązuje merytokracja (czyli przekonanie, że odrobina talentu i ciężka praca gwarantują sukces i uznanie), tutaj rządzą mężczyźni, to ich decyzjom winne się podporządkować kobiety, ich słowo jest wiążące. Natomiast, w hierarchii osób podlegających sobie, da się zauważyć olbrzymią potrzebę moralnej wyższości nad innymi (np. główna asystentka księżniczki Zahiry).

Mimo poruszanej, przyznaję ciekawej tematyki, książka bardzo średnia w wykonaniu. Potencjał nie został w pełni wykorzystany przez autorkę. Ciężko mi również ją sklasyfikować, gdyż według mnie nie jest ani powieścią obyczajową, ani literaturą faktu, bliżej jej do reportażu, czy nawet dziennika. Niestety, zachwytów nie będzie.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment