“Czereśnie zawsze muszą być dwie” kolejną sentymentalną podróżą z Magdaleną Witkiewicz.

“By tak żyć, że wieczorem, gdy kładziesz się spać, niczego nie żałować.” 

Autorka lekkiego pióra, nieprostych opowieści i całkiem pomyślnego zakończenia, tym razem w historii Pani Stefanii i Zosi Krasnopolskiej przekazuje nam proste, a zarazem najtrudniejsze prawdy życiowe.

Magdalena Witkiewicz to z wykształcenia analityk marketingowy, natomiast z zamiłowania pisarka. Prowadziła firmę marketingową „Efekt motyla” (na marginesie niezwykle przyjemna nazwa), by po pewnym czasie w pełni oddać się pisarstwu. Obecnie jej życie zawodowe kształtują napisane książki, spotkania autorskie, rozmowy z czytelniczkami oraz pomysły na nowe książki (przynajmniej tak to widzę Ja, jedna z początkujących czytelniczek jej twórczości). Pani Magdalena w treści swoich książek przekazuje nam nie tylko wiele prawd życiowych, ale przede wszystkim olbrzymie pokłady uczuć i swoistego ciepła.

„Czereśnie zawsze muszą być dwie” przenoszą nas do Gdańska, Łodzi i Rudy Pabianickiej. Historia rozgrywa się nie tylko obecnie, ale również w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku, czyli największej prosperity przemysłu włókienniczego Łodzi. Zosia Krasnopolska w wyniku zapisu w testamencie Pani Stefanii staje się posiadaczką zrujnowanej willi w Rudzie Pabianickiej. Podupadająca posiadłość okazuje się domem z duszą uwięzioną w okowach przeszłości. Zosia poszukując zapomnienia i lekarstwa na złamane serce, powoli zgłębia tajemnice starego domu kryjącego wiele sekretów z minionych czasów. W historię willi zostaje wtajemniczona przez Pana Andrzeja (przyjaciela Pani Stefanii). Dzięki znajomości z Szymonem, który towarzyszy jej w odkrywaniu tajemnic dworku, poznaje czym są prawdziwa przyjaźń, a przede wszystkim miłość.

Już sam tytuł książki ukazuje nam pewną niezwykle prostą, a zarazem silnie autentyczną myśl: żaden człowiek nie jest w stanie rozwijać się i rozkwitać w samotności. Podobnie jak, „czereśnie, które zawsze muszą być dwie”, tak samo człowiek potrzebuje istnienia w jego życiu drugiego człowieka, który pozwoli mu rozkwitnąć. Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to także historia o tym, że nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości. Warto również pamiętać, „że ludzie w naszym życiu pojawiają się po coś. Przychodzą, czasem zostają z nami na dłużej, a czasem odchodzą. Ważne, byśmy zrozumieli, po co los postawił ich na naszej drodze.” Tego rodzaju sentencje przewijają się przez całą książkę. Z pewnością każdy z czytelników znajdzie swoją ulubioną. Dla mnie osobiście jednym z niezwykle trafnych, ale zarazem bardzo motywujących mott jest stwierdzenie, iż: „Czas upłynie, czy tego chcesz czy nie chcesz. Od nas zależy, jak go wykorzystamy”. Uważam, że jest to niezwykle trafne stwierdzenie, które każdy człowiek powinien wziąć sobie do serca, gdyż los leży w naszych rękach i warto zadbać o nasze życie.

Sięgając po książkę liczyłam na piękną, sentymentalną i niezwykle ciepłą powieść. Pani Magdaleno nie zawiodłam się. Polecam każdemu kto szuka ujmującej historii.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment