Czas zmierzyć się z legendą Andrzeja Sapkowskiego.

Wiedźmin. Ostatnie życzenie.

„Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe.” Tymi słowami rozpoczynamy naszą przygodę z Wiedźminem w „Ostatnim Życzeniu”.

Pisarzem, który powołał do życia Geralta z Rivii, jest Andrzej Sapkowski urodzony i zamieszkały w Łodzi. Swoją karierę literacką rozpoczął jako tłumacz dla miesięcznika „Fantastyka”, przekładając na język polski opowiadanie „Słowa Guru” Cyryla M. Kornblutha. Popularność i sympatię czytelników zyskał właśnie dzięki opowiadaniom i sadze o wiedźminie. Opowiadania tworzą „Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia”. Na cykl wiedźmiński składają się: Krew elfów, Czas pogardy, Chrzest ognia, Wieża Jaskółki, Pani Jeziora. Na zakończenie zaś, nieco odrębnie mamy „Sezon burz”. Zbiór tej literatury przyczynił się do powstania: komiksu o Wiedźminie, serii gier komputerowych RPG, filmu pełnometrażowego oraz serialu telewizyjnego i serialu na platformie Netflix. Ponadto, autor jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Tyle słowem wstępu o autorze.

„Ostatnie życzenie” jest zbiorem opowiadań przybliżającym nam świat, w którym namnożyło się rozmaitego paskudztwa (upiory, bazyliszki, diaboły, strzygi, utopce). W takich czasach jedynie zawodowiec jest sobie w stanie z nimi poradzić. Tu Wiedźmina potrzeba, który specjalnie do tego rodzaju zadań jest wyszkolony – mistrz magii i miecza (według mnie przeważnie miecza, ale zdarzały się odstępstwa), by strzec na świecie równowagi (biologicznej i moralnej).

Opowiadania nie są ze sobą powiązane czysto chronologicznie, ponadto przedstawiają różne zdarzenia w różnym czasie, ale jeden mianownik jest dla nich wspólny, a mianowicie osoba Geralta. W niektórych wydarzeniach bierze bezpośredni udział, a inne rysują nam wygląd i sytuację otaczającego bohaterów świata. Wśród głównych bohaterów poznajemy: Płotkę – niezawodnego towarzysza przygód Wiedźmina, czyli jego konia, Jaskra – ciekawskiego i wszędobylskiego barda, opowiadającego w balladach o wszelkich przygodach, Yennefer – piękną, tajemniczą i trochę trudną czarodziejkę, Calanthe – waleczną królową i twardą negocjatorkę. Oczywiście w książce pojawia się wielu innych bohaterów, ale wymienieni przeze mnie odgrywają znaczącą rolę, nawet w późniejszych historiach. Kto czytał ten wie, a kto jeszcze nie zdążył musi szybko nadrobić.

Jestem trochę zawiedziona sobą, że dopiero teraz sięgnęłam po rodzimego autora tak świetnej fantastyki. Język, którym posługują się bohaterowie i którym opisywany jest świat, niesamowicie do mnie przemawia. Niektóre słowa czy wyrażenia przenoszą mnie jakby do dawno minionych epok (między innymi: odszedł szparkim krokiem, stągiew, wams). Dodatkowym atutem jest obrazowość języka i połączenia słów, np. „był taniec w ciemnościach i cięcie miecza”; „okolica była odludna, dzika, złowrogo nieprzyjemna” czy „przy uderzeniu wydajecie dźwięk świadczący, że wykuto was ze stali, nie ulepiono z ptasiego gówna”. Ponadto, zauważalne jest zaczerpnięcie natchnienia z Baśni Braci Grimm – zupełnie mi to nie przeszkadzało, a powiem nawet więcej, było to w bardzo udany sposób wykorzystane. Świat wykreowany piórem Pana Sapkowskiego wciągnął mnie do ostatniej historii.

slademksiazek

1 Response

  1. Ja miałam to nieszczęście mieć to na lekturę, więc mam do tego taki wstręt. Ale powoli, powolutku się do tego znów przekonuję, na razie dzięki piosenkom 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment