Czas na lekturę “Skradzionych godzin” Marii Solar.

Niepozorna książeczka, która przyciągnęła moją uwagę i po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że będzie ciekawą odskocznią od moich ukochanych kryminałów i fantastyki. Poza tym miałam nadzieję, że znajdę jakąś ciekawą perełkę.

Maria Solar to urodzona w Santiago de Compostela dziennikarka, reporterka radiowa, a zarazem prezenterka telewizyjna oraz pisarka. Warto wspomnieć, że autorka ukończyła kilka kierunków studiów, między innymi dziennikarstwo i pedagogikę. Jest twórcą przede wszystkim literatury dla młodzieży, „Skradzione godziny” to pierwsza pozycja kierowana do dorosłego czytelnika. Za twórczość literacką otrzymała kilka krajowych, prestiżowych nagród.

Akcja powieści rozgrywa się w Hiszpanii. Mamy koniec lat siedemdziesiątych XX wieku i dowiadujemy się, że prawo do rozwodu jest nielegalne, ale ma się to zmienić w przeciągu dwóch lat. W tych okolicznościach poznajemy dwa klany – tradycyjny i nowoczesny, ale oba mają swoje tajemnice. Obie rodziny na pierwszy rzut oka wydają się spełnione i szczęśliwe, jednak kiedy poznajemy ich członków bliżej okazuje się, że prawda jest całkiem inna. Rosa i Damian to konserwatywna rodzina z trojgiem dzieci, w której rytm nadaje zaborczy i despotyczny ojciec. Wszyscy powinni „chodzić jak w zegarku”, jednak Rosa czuje się coraz bardziej nieszczęśliwa w takim związku. Na drugim biegunie mamy Lolę i Antonia, liberalne małżeństwo, w którym oboje rozwijają swoje kariery zawodowe i nie przejawiają względem siebie zazdrości. Rodziny znają się dzięki ich najstarszym latoroślom, czyli Roberto i Ramonowi, którzy się przyjaźnią. Chłopcy mogą powiedzieć jeden drugiemu wszystko i po cichutku, zazdroszczą sobie rodzin (z ich perspektywy to ta druga jest fajniejsza). Problem pojawia się w momencie, kiedy zaczyna się im podobać ta sama dziewczyna. Dodatkowo jedną z rodzin spotyka nieszczęście w postaci niespodziewanej śmierci. Dziadek Roberto i Any, odchodzi po cichutku we śnie, ściskając w dłoni zdjęcie tajemniczej kobiety na odwrocie, którego sporządzona jest notka: „Powiedz mi, że mnie kochasz”. Podczas czuwania nad zmarłym dochodzi do niecodziennego zdarzenia, kiedy to babcia Ramona stwierdza, iż umarł ponownie. Wydarzenie to nadaje powieści pewnej tajemniczości, jednak w niedługim czasie autorka wyjaśnia wszystkie niezrozumiałe wątki.

Podsumowując powieść Marii Solar w jednym zdaniu, mogłabym ją określić jako sentymentalną podróż po różnych usposobieniach zamkniętych w świecie zupełnie odmiennym, choć niezbyt odległym czasowo od obecnych chwil. Dowiadujemy się z niej, że rutyna i zaborczość zabijają żar miłości, naiwne miłostki mogą być bolesnym rozczarowaniem, na młodość czyha wiele pokus, a namiętne uczucia mogą rozbudzić się w każdym momencie. Cały ten wachlarz emocji poznajemy poprzez historię trzech pokoleń z dwóch rodzin.

Książka przedstawia całkiem interesującą historię, która kradnie kilka godzin, ale czyta się ją niezwykle szybko. Mimo braku efektu wow, był to mile spędzony czas z lekturą.

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment