„Ci, którzy wierzyli” tom trzeci sagi o Winnych.

“Kto walczył, kto tchórzył… Musiał z tym żyć. Często nie było nagrody, a ofiara trafiała w próżnię. Często byliśmy winni, popełnialiśmy błędy, ale wierzyliśmy, że tak trzeba…” 

“(…) Wierzyłam w życiu w wiele spraw. W walkę, wolność, słuszność swoich wyborów. I równie często wątpiłam. Nigdy jednak nie przestałam wierzyć w miłość. Dlatego przetrwałam. Przetrwaliśmy jako rodzina…” 

Opowieść wcześniejszych tomów zdeterminowały w dużej mierze dwie wojny światowe oraz narodziny bliźniaczych dziewczynek w kolejnych pokoleniach rodziny Winnych. Ostatni z tomów determinują czasy PRL-u, Solidarności oraz wydarzenia rozgrywające się współcześnie, zaś dla Winnych to kolejne narodziny – dzieci, wnuków, prawnuków – w tym także kolejnych bliźniaczek – Julii i Urszuli (córek Basi), które dorastają w kraju ogarniętym kryzysem. Codzienność najmłodszego pokolenia Winnych kształtuje walka o podstawowe produkty, wystawanie w kilometrowych wręcz kolejkach, a także niestety wszechobecne kombinatorstwo. Julia i Urszula to chyba pierwsze pokolenie, które uczęszcza do przedszkola. Dziewczynki poznają w nim Jeremiego, którego skomplikowane losy na stałe wpiszą się w historię rodziny (szczególnie bliskie relacje połączą go z Julią). 

Nadchodzą lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, a wraz z nimi budzą się dążenia niepodległościowe. Wszelkie przejawy buntu wobec komunistycznej władzy są przedmiotem natychmiastowych represji. Wraz z bohaterami przeżywamy strajki pracownicze, narodziny i działalność Solidarności, wprowadzenie stanu wojennego, jak również pierwsze wolne wybory oraz tworzenie się państwa demokratycznego. Ponadto, wraz z rodziną Winnych, których niektórzy członkowie przenieśli się do Pruszkowa obserwujemy działalność mafii pruszkowskiej (która od tego momentu zdominuje wizerunek miasta). Jaka będzie dla rodziny Winnych ta nowa, kapitalistyczna rzeczywistość? Czy będą potrafili się w niej odnaleźć? Musicie przeczytać. 

Przyznaję otwarcie, że po książki sięgałam wiedziona ciekawością – cóż takiego się w niej kryje, że zebrała tak pokaźne grono fanów. Nie mogę powiedzieć, abym “oszalała” na punkcie tej sagi. Jednak przyznaję, że historia ma w sobie to “coś”. Dla mnie osobiście najbardziej interesującymi i wzruszającymi momentami były te, w których najstarsi członkowie rodziny wspominali swoją młodość, przypominało mi to czasy, kiedy sama chciwie słuchałam opowieści snutych przez babcię czy dziadka. Ponadto, duży ukłon w stronę autorki za osadzenie sagi w miejscowościach, które bez problemu możemy odnaleźć na mapie, według mnie dodaje to wiarygodności prezentowanej historii. Podoba mi się również koncepcja przedstawiania historii “dużego formatu” (obie wojny światowe, czasy PRL-u, stan wojenny, itp.) rozgrywającej się poprzez perypetie jednej, wielopokoleniowej rodziny (czyli “mniejszy format”). Książkę czytało mi się zadziwiająco przyjemnie, a wyłaniająca się z jej kart opowieść zapadła mi w pamięć. Choć niektóre wątki były według mnie okrojone, rekomenduję samodzielnie spotkać się z trylogią rodu Winnych (wiem, że są jeszcze pozycje uzupełniające główną historię i raczej się pokuszę o zapoznanie się z nimi). 

slademksiazek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Post comment